Friday, August 14, 2009

bylem na wsi, bylem w miescie, bylem nawet w budapeszcie...


visited 26 states (52%)
Create your own visited map of The United States or website vertaling duits?


dopsz, hjuston, niech Ci juz bedzie ;-) ile razy mozna kolezanke wystawiac do wiatru... w kazdym razie wyglada na to, ze sie zjezdzilo kawalek tego pieknego kraju. przyznaje, ze najbardziej egzotycznym miejscem z tego wszystkiego byla nebraska. jechalismy chyba z 7 godzin przez ten stan. maz (wowczas konkubent), nelo na tylnym siedzeniu, i ja. jechalismy na zachod, do naszego nowego domu - kalifornii. i w tej nebrasce nie bylo NIC. pola po prawej, pola po lewej, zero ludzi, zero miast, zero wsi. nawet mcdonaldsow nie bylo. normalnie mars. acha, duzo pociagow jezdzilo towarowych i gwizdalo. gwizdal wiatr. ba - jednej nocy dopadlo nas tornado na granicy iowa z nebraska. bardzo mi sie to wszystko kojarzylo z estetyka filmow jima jarmusha. a potem zajechalismy wreszcie do duzej kropy na mapie przy granicy stanu, ktora okazala sie byc osada o populacji 7 tys i oaza kwintesencjonalnych redneckow. jak ci ludzie tam zyja, tego doprawdy nie wiem. w kazdym razie nebraska wydala mi sie surrealistycznie niemalze piekna. poza tym wiadomo, kalifornia rules. piekne jest tez kolorado moim zdaniem (uklony dla doroty). new orleans jest bardzo ciekawym miastem. zakochalam sie w austin, texas. boston moze byc, maz tam studiowal kiedys, to mi pokazal. floryda do kitu (sorry, jesli jakis czytelnik z florydy nieujawniajacy sie). NYC - wiadomo, moj zwiazek z tym miastem jest dosc typowo love&hate. pewnie gdybym nie mieszkala tam 6 lat, do dzisiaj bym sie tym miastem zachwycala. z przyszlych wycieczek to chcialabym uderzyc teraz na polnocny zachod- oregon i washington state. no i tez mam jechac przeciez do parkow arizony i utah. taki moj tesciu byl we wszystkich parkach narodowych, wiec musze zasiegnac jego ekspertyzy i tez taki plan opracowac.

lancuszka nie bede dalej wysylac, ale kazdy moze sie pochwalic, gdzie byl.

18 comments:

hjuston said...

no no
ale to stany przez, ktore przejezdzalas tez liczylas? ja chyba tez jechalam przez nebraske. ciezarowka. ale nei jestem pewna. z chicago do kalifornii

acha- jestem niemilo zaskoczona, ze masz tak blisko, a nie bylas jeszcze w oregonie i w washingtonie. ojejku, odwroci ci sie z ta kalifornia jak tam pojedziesz ;)

ania_2000 said...

no ja tez jestem zdziwiona, ze jeszcze za miedza nie bylas - zapraszam na pinot noir:)

ania k said...

hjuston, no liczylam, no ale jak jechalismy godzinami/dniami, to jak nie liczyc? ale w sumie we wszystkich za wyjatkiem chyba tylko dwoch sie zatrzymywalismy na noc - to sie chyba liczy? nie zatrzymywalam sie na noc w wyoming i utah. ale w wyoming sie zatrzymywalismy na postoje i mam wrazenie, ze jakies pojecie o tym stanie mam.... no to moze powinnam skreslic utah wobec tego, bo o utah to nie mam bladego pojecia. co do OR i WA to mi sie nie odwroci, bo mamy lepsza pogode ;-)


ania, no nie bylam. bardzo jestem ciekawa tego waszego oregon. moi znajomi, ktorzy mieszkaja w NYC, byli ostatnio w Portland i piali z zachwytu. trzeba sie wybarc.

ania k said...

hjuston - OK< zmienilam. wywalilam tez idaho, bo to byla pomylka oraz delaware & utah, bo doslownie tylko przjazdem. wszedzie indziej sie zatrzymywalismy na noc przynajmniej... nie ma DC wiec poraktowalam maryland jako DC.

hjuston said...

no jak sie zatrzymywaliscie to sie liczy (wg mnie znaczy sie)
z ta pogoda w oregonie to tak tylko mowia, zeby za duzo ludzi sie tam nie przeprowadzilo.
my pod koniec wrzesnia wybieramy sie na wycieczke i chcemy niby do yellowstone, ale tez do portland poraz nty. tak wiec nie wiem co wybierzemy

a jeszcze chcialam dodac, ze moim zdaniem florida to taki troche texas nad oceanem, ale key west jest zajebisty

ania k said...

hjuston - zgadzam, key west jest bardzo ciekawe (nigdy nie zapomne tych czarnych kur lazacych po ulicach), i te wszystkie keys po drodze tez sa bardzo sympatyczne. ale w sumie z reszta florydy niewiele maja wspolnego (kutlurowo przynajmniej). miami jest fajne na imprezowanie. a poza tym to faktycznie jak texas ;-) w yellowstone nie bylam. le no, super... czyli wakacje we wrzesniu?

Kasia said...

No ja nie bede robic mapki bo pierwsze nie mam bloga a po drugie bylam niestety w kilku stanach tylko.
Za to po przeczytaniu Twoich wczesniejszych wpisow mam wielka ochote na odwiedzenie parkow narodowych. Powiedzialam mezowi, ze chce jechac do Big Bend. Nie wiem kiedy to marzenie zrealizuje.
A co sie Tobie tak bardzo podoba w Austin? Tam nie jest az tak rewelacyjnie moim zdaniem. Za to Colorado kocham bardzo - gory, kochane gory!

hjuston said...

ania- no planujemy, ale zobaczymy jak nam wyjdzie

kasia- nie podoba ci sie w austin? ja austin UWIELBIAM. przede wszystkim podoba mi sie, ze tam nie jest plasko

Kasia said...

hjuston: ok - no nie jest plasko i to jest fajne. Jest tez to jezioro - Travis chyba sie nazywa -tez fajnie. A co jeszcze? Ta ulica z barami w srodmiesciu mnie absolutnie nie zachwycila, nietoperze tez nie wylecialy spod mostu.
Wlasnie spytalam szwagierke co jej sie tam podoba bo ona chce sie tam przeprowadzic i tez tam juz kiedys mieszkala. Powiedziala wlasnie, ze te pagorki:)

sorbet5 said...

Tak lokalnie-patriotycznie zapytam: a Chicago???

ania k said...

sorbet - jasne, ze w czikago bylam. mieszka tam chyba 5 kuzynow mojego ojca z rodzinami i pojechalam raz ich wszystkich poznac.

kasia - austin mi sie podoba pod wieloma wzgledami. po pierwsze i przede wszystkim - kulturowo bardzo przypomina mi santa cruz. bardzo liberalne miasto uniwesyteckie, kwitnaca scena artystyczna, barowa i kulinarna oraz generalnie mialam tam okazje poznac duzo ciekawych i oryginalnych ludzi. poza tym jest dosc kosmpopolityczny na tak male miasto, w sensie, ze wszedzie dojedziesz w 30 min, czyli best of both worlds. otaczajace pagorki i lake travis sa bardzo sympatyczne. co do tych barow na 6 Street to akurat najmniej mnie zainteresowaly, nie moj przedzial wiekowy :-)

kw said...

Nie na temat, ale mam pytanie. Czy to Imperium Osmana w adresie bloga ma jakis podtekst? Pytam z ciekawosci i przez zboczenie zawodowe (jestem z wyksztalcenia turkologiem-osmanista)...

ania k said...

kw - no pewnie, ze ma. jak do mnie napiszesz (ania.k.blog@gmail.com), to Ci wyjasnie (albo raczej sam sie przekonasz).

kw said...

Yazdım ve şimdi cevabını bekliyorum ;)

ania k said...

kw- geri yazıldı ;-)

ania said...

Ja swoja mape wkleje za jakies 10 lat, jak juz pozwiedzam troche wiecej. Wczoraj Tribune opublikowala liste pieciu parkow narodowych, ktore trzeba zobaczyc zanim sie umrze (swoja droga, tego typu tytuly: "5 national parks you must see before you die" przyprawiaja mnie o gesia skorke): Yosemite, Yellowstone, Grand Canyon, Redwood i Denali. Zgodzicie sie?

hjuston said...

ja z tych bylam tylko w grand canyon i w denali. osobiscie moglabym zyc bez grand canyon. wole saguaro ;)

ania k said...

ania,niestety bylam tylko w yosemite...