Wednesday, February 25, 2009

humane society

pojechaliśmy w niedzielę do naszego lokalnego SPCA oddać rzeczy, które zostały nam po nelo. 2 prawie nowe psie łóżeczka, zabawki, miski, resztki karmy oraz ciasteczek. pozostałe po niej leki (niektóre bardzo drogie) zawieźliśmy wcześniej już do jej szpitala, gdzie na pewno się przydadzą. zachowaliśmy jej obrożę i smycz, jedną miskę oraz jedną zabawkę. nie wiem, może to chore, może normalne. czasami biorę do ręki jej obrożę i jest mi trochę lepiej.

w każdym razie nie o tym miało być. SPCA to wspaniała organizacja, humantiarne schronsko dla zwierząt, skąd również i wywodziła sie nelo (HSPCA w houston). flip jest zdecydowanym psiarzem, który ma talent do psów i czerpie wielką radość z jakiegokolwiek kontaktu z czteronogimi. tak więc kulminacyjnym punktem programu miały być puppies, które można do woli wyciągać z klatek, myziać po brzuszkach i za uszkiem. poszliśmy do tych szczeniaków i niestety moim pierwszym odruchem była chęć natychmiastowego wyjścia z tamtąd. dużo wody upłynie zanim będziemy gotowi na kolejnego psa. może mniej niż mi się teraz wydaje, ale w każym razie jeszcze nie dziś lub za tydzień. to znaczy my byliśmy tam te psy tylko oglądać, ale wiadomo w podtekście jest następca nelo. taka była ta nasza wizyta. szczeniaki miały wiele chętnych do obściskiwania, więc im na pewno nie było smutno, że za długo nie zabawiliśmy.

3 comments:

evek/ewwwek/ewa said...

dobrze jest zostawić sobie coś na pamiątkę po bliskim towarzyszu życia! :O)
jak byłam mała i rozchorował sie pudel, którego mieliśmy i było już wiadomo, że trzeba będzie się z nim pożegnać, to obcięłam sobie trochę jego sierści na pamiątkę...

ale dobrze, że takie miejsca istnieją, gdzie rzeczy po Nelo przydadzą się innym czworonogom.

3majcie sie cieplo! :O)

Anonymous said...

Na razie wiadomo, ze za wczesnie. Wiekoszosc osob, ktore stracily ukochanego zwierzaka za jakis czas dojrzewa do nowego. Takoz i bedzie z Wami. Nic na sile. Zobaczysz, jacy bedziecie szczesliwi, jak juz wybierzecie nowego psiaka (mowie z autopsji, wprawdzie u mnie koty, ale chodzi przeciez o to samo).

ania k said...

ewka - my tez tak zrobilismy, ale jakos nie chcialo mi sie o tym pisac...

ania - dokladnie, tez tak mysle jak Ty. poczekamy i kiedys wreszcie przyjedzie ten czas, ze bedziemy gotowi i wtedy bedzie super :-)