Saturday, October 25, 2008

property virgins

jest na którymś z progamów kablówki taki program "property virgins", program reality rzecz jasna. pierwszorazowi nabywcy domu szukają lokum i doświadczony real estate agent udziela im całą masę cennych rad i wskazówek. no więc takie property virgins to my i w ten weekend dokonaliśmy wlaśnie inicjacji. na początek postanowiliśmy szukać lokalnie w santa cruz. luzik. jedno mieszkanie za 430 tysiaków rzut kamieniem od naszgo domu, wyszliśmy załamani bo klaustofobiczne, ciemne, niski sufit, zero praktycznie living roomu i mimo że nówka po remoncie gruntownym to deprecha totalna. 900 sq f = circa 80m2. jutro na oglądanie mamy umówione dwa mieszkania, też rzut kamieniem od nas, jedno 330 tysiaków a drugie taniocha, zaledwie 310 (tysiaków rzecz jasna). pewnie se strzelimy w łeb jak je zobaczymy, spodziewam się mówiąc szczerze niewiele...no ale nie zrażamy się, czasu mamy w bród i bedziemy zataczać coraz w większe koło...

z rozrywek mniej stresujących byliśmy dziś lokalnym na farmers market, taki gloryfikowany targ, z farmerami hipisami sprzedającymi organiczne warzywa i owoce. piękne słońce i upał, stoiska uginały sie pod jesienną ofertą okolicznych farmerów, masa kupujących, hipisi i hipisi wannabes oraz my.

a teraz przyszła mgła - taka, że wracając z mojego wieczornego marszu wracałam do domu niemalże po omacku. idealna pogoda halloweenowa.

4 comments:

Anonymous said...

oj za tyle tysiakow to u nas mozna sobie niezly palacyk kupic. 380 tysiecy- 3300 sq feet w centrum miasta, z malym widokiem na downtown. no ale oczywiscie widok na downtown to nei to samo co na ocean.
mysle, ze pewnie cos dobrego znajdziecie. w koncu to niby teraz jest czas aby wlasnie kupowac w kalifornii

evek/ewwwek/ewa said...

no w Chicago za trzy stowki (w tysiacach liczac ;O) tez kupicie juz jakis fajny domek!
wlasnie - tak jak Hjuston - wszyscy teraz mowia, ze to dobra pora na kupowanie domow. 3mam kciuki! :O)

Anonymous said...

Trzymam kciuki, bo w Teksasie mam juz mete. Teraz potrzebna mi w Kalifornii. A na serio, to czas jest dobry, zeby kupowac, zwlaszcza z Twoim bojowym nastawieniem "pier...nia" recesji.

ania k said...

hjuston, wiem dokladnie co mozna za ta cene kupic u was i jest to strasznie dolujace. dlatego austin byl tak dlugo na tapecie. i bynajmniej, to co ogladalismy, nie mialo widokow na ocean.

ewa, dzieki :-)

ania - mete masz caly czas, nawet na wynajmowanym!! a to moje podejscie to coz, nie wiem czy bojowe, bo boje sie wykonywac takich krokow jak cholera w obecnym klimacie na rynku pracy, ale z drugiej wszyscy mowia, ze jest buyers' market, wiec niby dobra szansa zeby cos kupic po troche lepszej cenie.

aczkolwiek po przejsciach tego weekendu uzbrajamy sie w cierpliwosc i CZAS, bo duzo wody chyba uplynie zanim cos znajdziemy w naszym przedziale cenowym co bedzie nam odpowiadalo (w sensie ze w bezpiecznej dzielnicy i jakis nie-klaustofobiczny metraz)