Monday, January 26, 2009

jet lag

siedzę w robocie i się trzęsę. nosz kurna jestem tak zmęczona, że zaraz się za przeproszeniem pożygam. tyle przemyśleń powakacyjnych na dzień dzisiejszy.

8 comments:

Anonymous said...

Wspolczuje. Wrocilas wczoraj? Ja juz sobie obiecalam, ze po powrocie z Europy daje sobie dzien wolnego na odespanie zanim pojde do roboty. No ale herzlich wilkommen anyway.

ania k said...

ania, w domu bylam wczoraj o 1 w nocy, poniewaz a)maz utknal na autostradzie jadac po mnie bo byl wypadek smiertelny i wszystko zamnkeli oraz b) moja waliza nie doleciala, wiec czekalam na nia 2 godziny (przyleciala nastepnym samolotem). suma sumarum na lotnisku w SF spedzilam 2 godziny, a potem jeszcze do domu 1,5 h....

Anonymous said...

Ooo, to fatalnie. No jeszcze pare godzin. Dasz rady. A jak pies?

AnetaCuse said...

Ciesze sie, ze wrocilas bezpiecznie. Juz za 4 dni weekend, to odpocznisz ;). Wlasnie, jak pies?

Anonymous said...

welcome back. a zdjecia beda?

ania k said...

dzieki dziewczyny. pies jest bardzo, bardzo chory.

hjuston, jasne, ze zdjecia beda.

evek/ewwwek/ewa said...

welcome back!!

i 3mam kciuki za psine!!!!!

Anonymous said...

ciesze ze jestes back:)
uwazam, ze zawsze po powrocie z wakcji powinno byc pare dni wolnych zeby dojsc do siebie. a juz napewno po podrozy do europy.