Monday, March 30, 2009

shake shake shake

zatrzęsło nami dziś trochę. epicentrum musiało być z kilometr obok. uczucie trochę jak na rozkołysanej łódce i trochę mi się zakręciło w głowie. mamy takie kilkunastometrowe lampy jarzeniowe w biurze i nieźle się kołysały. już miałam rzucać się pod biurko, ale na szczęście kołysanie ustało. co ciekawe, w drodze do pracy słuchałam audycji o trzęsieniach ziemi w kalifornii.

10 comments:

AnetaCuse said...

Nie zazdroszcze...

evek/ewwwek/ewa said...

no nie do pozazdroszczenia, rzeczywiscie. ale bylo jak na filmach??

ania said...

Rok temu mielismy male trzesienie na Midwescie. Ludzie z biura czuli, ja spalam jak zabita. Tego, ktore opisujesz, chyba raczej nie daloby sie przespac.

ania said...

Znaczy sie, czuli w nocy (zeby nie wyszlo, ze czuli bedac w pracy, a ja spalam pod biurkiem).

ania k said...

ewa, no troche jak na filmach ;- )

aneta, az tak zle nie bylo. troche emocji i koniec.

ania, zalezy jak mocno spisz!

suvka said...

lojej, nawet nie gadaj!!! mnie kiedys obudzilo w nocy male trzesonko, nie bardzo wiedzialam co sie stalo wiec poszlam spac przykazujac sobie ze sprawdze rankiem na necie. Po 4 godzinach obudzilo mnie radio i jakby czytajac w moich myslach oznajmilo: " and yes, we had an earthquake last night". A powiedz, z tym biurkiem, myslisz ze to dziala, my nie mamy w pracy zadnego planu na wypadek trzesienia. Wy macie?

ania k said...

suvka, z biurkiem jest tak, ze jak ci leca na glowe rozne rzeczy, typu jakies panele sufitowe, lampy, zarowki, szklo , biurko ci ochroni glowe. poza tym planu brak. drugie niebezpieczenswto to pozary, dlatego dobrze jest znac wyjscie ewakuacyjne w budynku ;-)

hjuston said...

raz czulam trzesienie ziemi. b mi sie podobalo ;) chyba musialo jakies slabe byc

ania_2000 said...

ANiu, od razu pomyslalam o tobie, jak dzisiaj uslyszlam w news o tym trzesieniu! - cale szczescie, ze takie niewielkie. Oby zadne z nas nie musialy przezyc czegos takiego jak moja koleznnka - przeszlo 7 w tajwanie w wiezowcu na 26 pietrze. spadla z lozka, a na nia telewizor.

ania k said...

hjuston, ja bylam tylko w dwoch, i oba slabsze. uczucie jest faktycznie ciekawe i mozna je nawet okreslic, jako fajne, jak juz ta adrenalina troche spadnie.

ania_2000 - serio??? no dzieki :-)) 7 to musi byc niezly maks. i wtedy zadne biurka raczej nie pomoga.