Tuesday, December 9, 2008

cenntenial

w ameryce w setne urodziny dostaje sie list gratulacyjny od prezydenta i prezydentowej (niestety babci trafił się dość wybrakowany prezydent w tej kwestii, no ale cóż, myślę, że jej jest wszystko jedno), list gratulacyjny od gubernatora stanu oraz wzmiankę w telewizji. jak sobie pomyślę, że ta kobieta przeżyła wszystkie wojny światowe, holocaust, wielką depresję a za czasów summer of love była już w wieku emerytalnym... trudno to sobie wyobrazić. jej rodzice przypłynęli na statku z europy wschodniej, ale nie wiemy skąd. z jednej strony kosmos, takie wymazanie przeszłości, ale z drugiej strony myślę, że będąc imigrantami żydowskimi nie mieli zbyt dobrych wspomnień ze starego kraju. babcia urodziła się już w nowym jorku, młodość spędziła w żydowkiej enklawie na manhattanie (lower east side) a większość życia mieszkała na bronksie (nie wiem czemu, ale film "raging bull" własnie mi się z nią kojarzy, może dlatego że ten basen na którym de niro poznaje swoją przyszłą żonę był tuż obok ich mieszkania). babcia ponoć zna jidysz i do 85 roku pracowała jako księgowa, większość życia na tzw. garment district na manhattanie. teraz od kilku lat mieszka w prywatnym, żydowskim domu opieki w teksasie. i tak to. jak do niej dziś zadzwoniłam, życzyła MI kilkakrotnie "happy birthday" a jak jej przypomniałam kim jestem, stwierdziła "you are a lovely girl, i love you".

poniżej obrazki z. na obrazku #1 w roli głownej, oprócz babci rzecz jasna, łysina hubbego.





14 comments:

Anonymous said...

Tort pierwsza klasa. Babcia tez niezle sie wyglada.

Anonymous said...

Babcia wygląda naprawdę nieźle. Co tu zrobić, żeby tylko wszystko działało, jak się już tej setki dożyje?
Pozdrowienia.
Alicja

ania k said...

Alicja, sama sie zastanawiam. Fizycznie babcia jest OK, natomiast ma bardzo zaawansowanego alzheimera i kompletnie nic nie kojarzy...

ania k said...
This comment has been removed by the author.
Anonymous said...

babcia wyglada bardzo dobrze. szkoda, ze ma alzheimera. mozna jej zyczyc aby szybko znalezli na niego lekarstwo

Anonymous said...

a ja troche nei na temat. chcialam sie zapytac czy beda zdjecia z lake tahoe?

ania k said...

hjuston, beda wkrotce, albowiem wraz z hubbym wrocil laptop, na ktorym sa zdjecia :-)

Kinga said...

Wow, dozyla do 100, do 85 roku pracowala! To sie nazywa forma! Ja tez tak chce (nie za pracowac, ale miec forme :) A ze ma Alzheimera... no to co, najwazniejsze, ze ma ludzi, ktorzy ja kochaja.

Anonymous said...

Mam nadzieję, że i przyczyna i lek na to choróbstwo zostaną odkryte wkrótce. Dobrze byłoby, żeby Babcia mogła z tego skorzystać, bo to trudna choroba. Na całe szczęście pacjent nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest chory!
Alicja

Anonymous said...

Fajna babcia i swietna perspektywa na jej zycie... A tak na marginesie, to moj hubby jest podobny do mojego ;).

Anonymous said...

Poprawka: moj hubby jest podobny do Twojego. Albo Twoj do mojego :).

ania k said...

aneta, tez mu sie lysina tak eleganco swieci? ;-)

alicja, masz racje, pacjent nie wie, ze jest chory. takze w sumie jest to trudniejsze dla otoczenia.

evek/ewwwek/ewa said...

fajnie miec babcie 100-latke! zawsze to nadzieja, ze jednak to zasluga genow i samemu sie sporo dozyje! ;O)
Babcia pierwsza klasa!! :O)

Anonymous said...

proponuje poszukac rodzicow jubilatki na www.ellisisland.org

btw: fotki sie nie wyswietlaja. probowalem pod kilkoma przegladarkami i nic ;/

Doxa