Tuesday, November 25, 2008

happy turkey day

thanksgiving jest zdecydowanie moim ulubionym świętem. zero presji komercyjnej, zero religii, obchodzi tu je każdy, nawet najświeższy imigrant, bez względu na background etniczny czy religijny (w przeciwieństwie do bożego narodzenia, które nie wszyscy obchodzą i co ludziom w polsce, a szczególnie niektórym członkom mojej rodziny, nie mieści się w głowie). po prostu obiad w rodzinnym gronie, w podtekście "giving thanks" i dobre jedzenie. role główną w kolakcji dziękczynnej gra rzecz jasna indor, a cała reszta jest z reguły sezonowo- jesienna.

jutro pakujemy manatki po robocie i uderzamy w kierunku tahoe. ponieważ nasz domek ma w pełni wyposażoną kuchnię, zabieramy ze sobą samochód pełen jedzenia. hubby jest odpowiedzialny za indyka oraz stuffing, ja natomiast za brukselkę z boczkiem, zieloną fasolkę z grzybami, słodkie ziemniaki z syropem klonowyom oraz sosem z żurawiny (zalewasz świeżą żurawinę wodą z cukrem i gotujesz z 30 min). zamówiłam też w piekarni pumpkin pie. w tahoe ma padać śnieg, więc kto wie, może się załapiemy na dwa w jednym: thanksgiving i white christmas.

4 comments:

Anonymous said...

bawcie sie dobrze

evek/ewwwek/ewa said...

wlasnie - Happy Thanksgiving!! :O)

Anonymous said...

no to fajowo macie

Anonymous said...

Milego wypoczynku! Zapowiada sie pysznie...